51.Przeniesienie.


Link 19.03.2009 :: 10:08 Komentuj (0)
Nie wiem czemu, ale zmieniam blogi jak rękawiczki. Cóż, ciągle nie czuję się jak u siebie...a właściwie najbardziej przeszkadzają mi te notki w archiwum - pełne głupoty... to nie tak, że te ostatnie są mądrzejsze (o nie!)... po prostu mi to przeszkadza.

Mam nadzieję, ze na moim nowym blogu wytrzymam dłużej ;p

www.imitacion.ownlog.com
Jakby ktoś chciał :)

50. What do I have to prove?


Link 09.02.2009 :: 09:07 Komentuj (38)
Wiecie co?
Chyba jednak jestem odważna.
Bo nie boję się być sobą. O.

W ogóle to nie spodziwałam się, że aż tyle osób z klasy mnie lubi. Ostatnio, moja koleżanka: "bo wszyscy zauważają Ciebie, a ja jestem Twoim cieniem". Już miałam zacząć się śmiać, kiedy zobaczyłam jej wzrok. Ona naprawdę tak myśli.

Może faktycznie tak jest? Czasem jednak nie potrafię dostrzec pozytywnych rzeczy. Ciągle myślę tylko, że wszyscy myślą, że jestem głupia.
I to mnie chyba kiedyś zgubi.


49. And one day, what's lost can be found


Link 06.02.2009 :: 09:15 Komentuj (15)

Nienawidzę tej tendencji - dane święto dopiero za tydzień, albo i więcej, a już wszędzie o nim słychać. Pierdolone walentynki.

Zdążyłam pogodzić się z tym, że nikt nie chce mieć grubej dziewczyny. Zdążyłam pogodzić się z tym, że jestem gruba i niezbyt urodziwa. Ale nigdy się nie poddam, nigdy nie zgodzę się na to, żeby tak było zawsze. To musi się zmieniać, to już się zmienia.

Potrzebuję tylko troszkę cierpliwości, krztynę, żeby to wszystko się udało.

Nigdy czas w szkole nie leciał mi tak wolno. Wszystko we mnie krzyczy: odpoczynku! Ferie!



48. Just my luck if nightfall never comes.


Link 27.01.2009 :: 19:56 Komentuj (28)

Miałam częściej pisać, ale jakoś mi to nie wychodzi. Mam nawał roboty kiedy wreszcie zaczęłam się uczyć. Zarywam noce, uczę się po przyjściu ze szkoły, wieczorem, w nocy, po wstaniu z łóżka, na przerwach (czasem ;d), na lekcjach, w kółko się uczę. Ciągle się uczę! Jestem ledwo żywa, wyglądam jak trup, ale ogólnie psychicznie mi lepiej, bo nie czuję, że nic nie robię i znalazłam coś co odciąga mnie i od jedzenia i od myślenia o tym jak jest chujowo.

Co do diety, to moja matka siedzi w domu więc wmuszała we mnie niewielkie ilości obiadów. Tak po za tym jem najmniej jak dam radę, żeby się nie przewrócić i tylko ciągle piję kawę.

Mam problemy ze snem. To dziwne, bo kiedy każdego wieczora rzucam się na łóżko jestem wykończona.

Mózg mi się zlasował, schizuję się ciągle, że się za mało uczę.

Oficjalnie mnie pojebało. Perfekcja jest taka męcząca.
Czasem chciałabym odpocząć, ale nie mogę!

47. You do what you love, and fuck the rest.


Link 19.01.2009 :: 12:45 Komentuj (24)

Przepraszam kochane, że nic nie piszę, i nie odwiedzam Was, ale od środy jestem chora, a rozkłada mnie od niedzieli właściwie... zeszłej oczywiście ;)

Mało co pamiętam z zeszłego tygodnia, chodziłam do szkoły, modliłam się żeby przeżyć i wracałam. Szczerze to czułam się tak źle, że nawet nie pamiętam czy trzymałam dietę.

W weekend mama nieźle mnie karmiła, wiecie, choroba, itp. Normalna masakra. Dzisiaj już dietowo, ćwiczenia w miarę możliwości, bo mimo wszystko dalej czuje się nie najlepiej.

Tak mi się dzisiaj zamarzyło za ciepłym klimatem, mm... Mimo, że nawet lubię zimę, jesień, to tak naprawdę uwielbiam ciepło, chociaż do niedawna wmawiałam sobie, że nie cierpię lata. To nie tak... Ja po prostu znienawidziłam lato kiedy nie wyglądałam na wakacje tak idealnie jak chciałam... Koniec narzekania ;)) W tym roku będzie dużo lepiej. Już to wiem.

Biorę się za siebie, tym razem nie chodzi jednak o odchudzanie. Nieźle się ostatnio opuściłam w nauce i przez to wszyscy traktują mnie teraz jak głupka. Cóż, ich sprawa, ja mam to gdzieś, po prostu zależy mi na przyszłości, na tym do czego chcę dojść.

46. You'll never break me.


Link 09.01.2009 :: 21:58 Komentuj (24)
Niezdrowo zauroczona. Gdy patrzę w te oczy tonę. Czekam na znak, mogę być tylko bierna. Boję się działania, ponieważ boję się kolejnego odrzucenia. Żałuję, że brak mi pewności siebie, że czuję się niegodna czegokolwiek, a zwłaszcza Ciebie, ale próbuję to zmienić.
Magiczne sekundy. Chwila napięcia.
Skaczące serce przez cały dzień :)

Co do diety, idzie mi dobrze, ale staram się nie napalać, tylko wciąż nad sobą pracować. Wszak chwila zapomnienia i mogę pożegnać się z moim celem. Potrzebuję go jak powietrza. Może to śmieszne, ale kiedy wyglądam tak, wstydzę się pokazywać ludziom. Co było kiedy wyglądałam grubiej? Och, wolę tego nie wspominać. Samo to boli, ale jest też niezłą nauczką.

Szaleję jeśli chodzi o naukę. Podciągam, dociągam i pluje sobie w brodę. Zamiast w depresyjnej agonii konać trzeba się było uczyć, a nie zarywać teraz noce. Codziennie doliczam jedną. Mam już 12 do kompletu. Dziś pójdę wcześnie spać, ale wstanę równie wcześnie. Walczyć będę. O siebie. O.

Rzadko coś ostatnio piszę komentarze u Was. Notki czytam. Jakoś tak, sama nie wiem czemu. Postaram się to zmienić i zaangażować moje łapki do projektu.

"Bądźcie szaleni, ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmujcie ryzyko bycia odmiennymi, ale uczcie się to robić nie zwracając na siebie uwagi. A teraz skupcie się na tej róży i pozwólcie by objawiło się wasze JA.
- Co to jest prawdziwe JA? - zapytała Weronika.
- To kim jesteśmy, a nie to, co z Ciebie uczyniono."

Weronika postanawia umrzeć.

45. Disrespect me cause I’m ugly.


Link 08.01.2009 :: 00:44 Komentuj (6)
"Kocham Twoje włosy, Twoje oczy, Twoje usta, a raczej Twój uśmiech. Twoja uroda jest niezwykła". A ja mimo wszystko codziennie płaczę, bo czuję się brzydka, czuję, że mój wygląd jest nie-do-zniesienia! Krzyczę błagając o ratunek z piekła mojego ciała.

"Tak bardzo się nienawidzę, że aż nie jestem w stanie zrobić czegoś co pozwoliłoby mi czuć się lepiej, bo zwyczajnie chcę sprawić, że będzie gorzej. Co prowadzi mnie do nikąd. Uciekam przed sobą, ale nie mam gdzie się schować." Śnieg wciąż padał i nic się nie zmieniło kiedy powiedziałam to na głos.

Wciąż czuję ten moment. Przemarznięte ręce, światła latarni, wirujący śnieg, zmokły pies. Zmartwione oczy mojej przyjaciółki.

A ja mogę myśleć tylko o tym, że wciąż jestem zbyt gruba.

Zespolona z głodem, spragniona jego chłodnych ramion i naiwna ja wciąż wierzę, że się uda.

44. New life.


Link 03.01.2009 :: 12:58 Komentuj (23)
Nowy rok, nowe życie. Kilka postanowień, które realizuje już od 1 dnia nowego roku. Jakoś mi tak lepiej. Codziennie znajduje przynajmniej jedną rzecz, dla której warto jest danego dnia wstać z uśmiechem na twarzy. Dzisiaj po raz pierwszy mi się to udało, fala nadziei zalała moje serce. Nawet troszkę zaczynam w siebie wierzyć.

Czuję się tak świetnie, tak szczęśliwie... staram się nie myśleć o przeszłości, myślę o teraźniejszości, cieszę się małymi rzeczami. Przyszłość jawi mi się jako chudość i pewność siebie. Brak kompleksów na punkcie tuszy. Moje marzenie.

To dziwne, ale nawet chce mi się iść do szkoły! Cieszę się na spotkanie moich przyjaciółek, na przytyki kolegi (któremu nigdy nie jestem dłużna ;)). Cieszę się na myśl o kinie z przyjaciółką w przyszłą sobotę. Na WOŚP w niedziele. Uwielbiam pomagać ludziom, a to jedna z form, przy której na dodatek sama świetnie się bawię.

Patrzę teraz na świat z nadzieją. Trochę zabrało mi doprowadzenie się do psychicznego porządku, ale wiem, że jestem w stanie poradzić sobie z moją psychiką. Może nie do końca, ale w jakimś stopniu na pewno. Psycholog może i by się przydał, ale jak na razie o tym nie myślę. Teraz kiedy będę znów zabiegana, będę żyć jak lubię, nie będę miała czasu na rozmyślanie o tym, czego mi brakuje.

Liczę na jakiś mały cud. Lubię miłe niespodzianki :)



43. Can't you see I' m still me?


Link 30.12.2008 :: 14:14 Komentuj (18)
Walczę dzielnie. Nie powiem, nie jest łatwo. Przygnębienie łapie mnie co chwila, zwątpienie wciąż nie opuszcza, chociaż staram się je wygnać z mego serca. Patrzenie w lustro sprawia ból, forma sprzed świąt wciąż jeszcze nie wróciła. Ani silna wola.

Jest mi ciężko znów być na diecie, siedzę w domu, chora, a na dodatek wciąż smutna. Cholernie się staram, daję z siebie wszystko, ale wciąż nie jest tak jak być powinno. Dzisiaj będzie ok. 760 kcal, ogólnie nie tak źle, ale jakoś ciężko się czuję...

Nie mogłam dzisiaj zasnąć do 4 nad ranem. Męczyłam się, przewracałam, aż w końcu włączyłam komputer, poczytałam Zmierzch (dzięęki joliment ;*), potem poczytałam Politykę, leżałam, grałam na komórce... Nie wiem, nie dałam rady spać, bałam się zamknąć oczy, bałam się, że znów skończy się jak zwykle - zacznę rozmyślać, płakać, rzucać się na łóżku i znów cała się podrapie.

Codziennie proszę o osobę, która pokaże mi jak uwierzyć w to, że jestem czegokolwiek warta. Bo ja już nie mam siły sobie wmawiać, a słowa przyjaciółek wcale do mnie nie przemawiają. Wydaje mi się, że ci którzy mnie chwalą, idealizują mnie. Nie widzę w ich słowach siebie.



42. I'm in control of everything.


Link 29.12.2008 :: 15:08 Komentuj (16)
Obiecałam sobie wczoraj w nocy, kiedy łkałam w poduszkę, że kiedy schudnę do wymarzonej wagi (bo to na pewno nastąpi!) zrobię wszystko, żeby się nie roztyć. Bo cholera, chudość naprawdę da mi szczęście. Może nie bezpośrednio, ale moje ciało nie będzie mnie już więcej blokować.

I chuj, zaparłam się. Nie będę rozpaczać jakie popierdolone jest moje życie, postaram się je pomału ułożyć. Nie chcę być dłużej nieszczęśliwa, nie chcę żeby wciąż tak było. Przecież ja nie pamiętam żadnego szczęśliwego okresu z ostatnich 3 lat! Nawet jeśli byłam szczęśliwa, to przez chwilę, szczęściem ulotnym i raczej fałszywym, pozorowałam szczęście, chociaż nigdy go nie czułam.

A teraz tylko w głowie mi kawa, zielona herbata, litry wody, ćwiczenia, filmy i książki. Przeczekam ten sztorm.

Dziękuję Wam kochane za te wszystkie komentarze, one naprawdę mi pomagają, mam świadomość, że dzielę się z kimś tym co mnie boli, że mogę być szczera i, że ktoś to przeczyta.

Moja ukochana MK:




2009
marzec
luty
styczeń
2008


FORUM
skinniminni - THINSPO!
sugar <3
ania
trucizna
brog
kakaowa
aleX
archers
Tristana
bezmyślna
Sayuri
kiss the lips of ana
Jenny
ckm
simply-i
Guanina
Soph
senny-motyl
panna-zwyczajna
natt
malomowna
lumineuse
Diva
beauty-from-pain
Humanistka
joliment
Fat P.
miss-fit
Elle
Blackbrunettes
Agapa
patt
k.


layout by malomowna